Jesteś rozczarowany swoim życiem randkowym, ludźmi lub Bogiem? Ten wpis na blogu przeprowadzi Cię przez 5 sposobów radzenia sobie z rozczarowaniem w randkowaniu, aby zapobiec zgorzknieniu z tego powodu.
TL;DR: Podsumowanie
W randkowaniu nie ma żadnych gwarancji. Jak więc radzisz sobie z rozczarowaniem? Co robisz, gdy myślisz, że spędzisz z kimś resztę życia, tylko po to, by usłyszeć, jak mówi: "Bardzo mi na tobie zależy, ale nie widzę, by nasz związek miał się dalej rozwijać"?
Jak leczyć się jako chrześcijanin i nadal odzwierciedlać miłość Chrystusa, nawet gdy opłakujesz utratę tego związku? Oto pięć praktycznych sposobów radzenia sobie z rozczarowaniem podczas randek.
- Szczerze opłakuj stratę z Bogiem
- Przestań traktować odrzucenie osobiście
- Strzeż swojej tożsamości w Chrystusie
- Spójrz na wzór, a nie tylko na osobę
- Miej serce otwarte bez osiadania na laurach
Randki zawsze wiążą się z pewnym ryzykiem. Nie możesz zagwarantować, że osoba, z którą się spotykasz, będzie twoim przyszłym małżonkiem. Tak, możesz modlić się do Boga o potwierdzenie związku, ale druga osoba nadal ma wolną wolę. Jeśli zdecyduje, że nie jesteś tym jedynym, musisz to zaakceptować. Zagłębiając się w te wskazówki, pamiętaj, że już jesteś głęboko kochany przez swojego niebiańskiego Ojca - a twoje serce powinno najpierw należeć do Niego, zanim podzielisz się nim z kimkolwiek innym.
Wprowadzenie
Modliłeś się, ufałeś i wierzyłeś Bogu w ten związek - dlaczego więc czujesz się tak, jakby On cię zawiódł, gdy to się nie udaje? Łatwo jest zaangażować się emocjonalnie, gdy wydaje się, że związek zmierza w kierunku małżeństwa. Nie ma nic złego w byciu pełnym nadziei, ale dopóki nie zostanie podjęte prawdziwe zobowiązanie, najlepiej jest trzymać tę osobę z otwartymi rękami. Co to oznacza w praktyce? Może to brzmieć następująco: "Chociaż jestem podekscytowany tą osobą, zamierzam poczekać i zobaczyć, zamiast zakładać, że się pobierzemy".
Widzę, że wielu chrześcijańskich singli czuje się rozczarowanych swoim życiem randkowym. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety doświadczają złamane serce kiedy związek, który miał prowadzić do małżeństwa, kończy się rozstaniem. Podczas gdy mężczyźni z pewnością również odczuwają ból, widzę więcej chrześcijańskich kobiet otwarcie wyrażających swoje rozczarowanie. Wiele z nich chce po prostu czuć się wybranymi, a gdy tak się nie dzieje, może to być bardzo przygnębiające. To samo prawdopodobnie dotyczy chrześcijańskich samotnych mężczyzn, którzy chcą być kochani za to, kim naprawdę są - a nie tylko za to, co mogą zaoferować.
Szczerze opłakuj stratę z Bogiem
Wielu chrześcijańskim singlom trudno jest w pełni przyznać się do tego, że czują urazę do Boga, gdy związek się nie udaje. Istnieje powszechne błędne przekonanie, że jeśli modlisz się o związek, Bóg automatycznie sprawi, że do niego dojdzie. Takie przekonanie tylko naraża cię na głębsze rozczarowanie i ból serca. Pierwszym krokiem do wyleczenia się z nieudanego związku jest szczerość wobec Boga.
Jeden z moich ulubionych cytatów artysty gospel Kirka Franklina brzmi: "Bóg może uzdrowić tylko to, co ujawnisz". Co to oznacza w praktyce? Oznacza to otwartość w modlitwie i powiedzenie czegoś w stylu: "Panie, nienawidzę tego, że nie wyszło mi z tą osobą. Naprawdę myślałem, że się pobierzemy". Jeśli uważasz, że nie możesz być w pełni surowy i przejrzysty wobec Boga, to zachęcam cię do przeczytania Księgi Psalmów. Dawid jest brutalnie szczery w swoich prośbach - niezależnie od tego, czy ucieka przed wrogami, zastanawia się, gdzie jest Bóg, czy wyznaje przeszłe grzechy i błaga o miłosierdzie. Wiedział, że nie może żyć bez Boga i nie udawał, że jest inaczej.
Zastanów się...
Kiedy ostatnio byłeś tak szczery z Bogiem w modlitwie? Szczerość nie oznacza braku szacunku. Zadawanie pytań jest w porządku. Staje się to szkodliwe tylko wtedy, gdy twoje pytania wynikają z powątpiewania w Boży charakter lub Jego serce dla ciebie. To właśnie mają na myśli ludzie, gdy mówią: "Nie kwestionuj Boga". Niestety, wielu chrześcijan posuwa się za daleko i zaczyna wierzyć, że nie mogą o nic pytać Boga - obawiając się, że świadczy to o nieposłuszeństwie lub braku wiary.
Chociaż Psalm 77 nie został napisany przez Dawida, jego autor jest tak samo wrażliwy na Pana. Jeśli przeczytasz cały psalm, zauważysz, że autor przechodzi od udręki do podziwu. Jego ból prowadzi go do przypomnienia sobie Bożej wierności, a jego rozpacz zamienia się w uwielbienie. Poświęć czas na zasmucenie relacji z Bogiem. Obiecuję - Jego obecność cię tam spotka. On nie boi się twoich emocji. Potrafi poradzić sobie z twoim bólem - a co ważniejsze, potrafi go uleczyć.
Przestań traktować odrzucenie osobiście
Wiem, co sobie myślisz: "Jak mogę nie brać odrzucenia do siebie?". To trudna kwestia, ponieważ gdy tylko kończy się związek, większość chrześcijańskich singli zaczyna się nad sobą zastanawiać, co zrobili źle lub co mogli zrobić inaczej. Nie oznacza to, że byłeś w związku idealny. Być może zrobiłeś wszystko dobrze, ale to niekoniecznie oznacza, że druga osoba widziała cię jako część swojej długoterminowej przyszłości.
Nie każdy "nie" dotyczy Twojej wartości. Prawdopodobnie słyszałeś wyrażenie "czasami odrzucenie jest Bożą ochroną." Większość chrześcijańskich singli nie chce tego słyszeć, gdy cierpią - ponieważ wszystko, co czują, to ból i trudno im uwierzyć, że Bóg pozwoliłby na złamanie ich serca, zwłaszcza gdy ich intencje były dobre. Ale czy to możliwe, że druga osoba nie miała wobec ciebie dobrych intencji? Widzimy tylko to, co ktoś zdecyduje się nam pokazać, ale Bóg widzi serce. Być może wierzyłeś, że ta osoba jest twoim małżonkiem, ale Bóg widzi daleko w przyszłość i wie, czy to by się udało.
Zaufanie Bogu
Ostatecznie wszystko sprowadza się do zaufania. Czy możemy zaufać Bogu, gdy zamyka przed nami drzwi? Czy możemy Mu zaufać, gdy związek się nie układa? Wielu chrześcijańskich singli po cichu obawia się, że rozstanie oznacza koniec ich szans na miłość. Zastanawiają się, "Co jeśli to była moja ostatnia szansa? Co jeśli poznanie kogoś nowego zajmie lata? Co jeśli skończę samotnie do końca życia?" Te pytania są zakorzenione w strachu - a wiemy, że strach nie pochodzi od Boga. On dał nam moc, miłość i zdrowy umysł, abyśmy mogli podejmować mądre decyzje. To, że ten związek się zakończył, nie oznacza, że Bóg nie może wprowadzić do twojego życia kogoś nowego - kogoś bardziej odpowiedniego dla ciebie.
Wszyscy możemy wzrastać w zaufaniu Bogu - nie tylko w naszym życiu, ale także w naszych romantycznych związkach. Jedną z prawd, która pomogła mi w okresie samotności, było przypominanie sobie: "Bóg nie ukrywa niczego przede mną; On ukrywa coś dla mnie". Bóg ma dla ciebie to, co najlepsze. A ponieważ kocha nas głęboko, nie da nam czegoś przed czasem. Rzeczy, które przychodzą przedwcześnie, mogą nie przetrwać - a Bóg nie chce tego dla ciebie.
Czy możesz zaakceptować Jego "nie" teraz, abyś mógł otrzymać Jego "tak" później?

Strzeż swojej tożsamości w Chrystusie
To oczywiste, ale twój status związku nie definiuje ciebie. Uważam, że ta perspektywa może się różnić w zależności od tego, gdzie mieszkasz i w jakiej kulturze się wychowałeś. Na przykład, mieszkałem w północnej części Stanów Zjednoczonych tylko przez kilka lat, ale zauważyłem, że kobiety są często szanowane za wybór kariery zamiast zakładania rodziny. Jeśli kobieta pragnie męża i dzieci, to w porządku - ale wydaje się, że nie ma takiego samego poziomu presji społecznej, jak na Południu, gdzie dorastałem przez większość mojego życia.
Na południu Stanów Zjednoczonych, szczególnie w tak zwanym "Pasie Biblijnym", często istnieje większa presja - zwłaszcza w kościele - na samotne kobiety, by wychodziły za mąż i rodziły dzieci. Jest to postrzegane jako kolejny logiczny krok po ukończeniu college'u i rozpoczęciu kariery. Niektóre kościoły na południu doprowadzają to nawet do skrajności, zawstydzając kobiety za skupienie się na karierze przed małżeństwem i macierzyństwem. To tak, jakby kobieta nie była kompletna, dopóki nie będzie miała męża i nie zostanie matką. Są to kłamstwa wroga i niestety niektóre kościoły przyjęły je jako prawdę.
Twoja wartość
Pozwól, że wyrażę się jasno: twoja tożsamość nie jest związana z tym, czy jesteś żonaty, czy nie. Twoja tożsamość jest zakorzeniona w Jezusie Chrystusie - Tym, który umarł na krzyżu, aby zbawić twoją duszę od grzechu i wiecznego oddzielenia od Boga. Kim jesteś? Jesteś dzieckiem Bożym. Odkupionym krwią wierzącym w Chrystusa. Jesteś więcej niż wystarczający taki, jaki jesteś - nawet bez obrączki na palcu. Jesteś wybrany, kochany i cały, właśnie teraz. Bóg nie kocha cię bardziej dlatego, że jesteś mężatką, a już na pewno nie kocha cię mniej dlatego, że jesteś singielką.
Czasami presja pochodzi nie tylko od społeczeństwa, ale może również pochodzić od Ciebie. od oczekiwań rodzinnych lub kulturowych. Nawet jeśli tak jest, nadal jesteśmy powołani do życia zgodnie ze Słowem Bożym, a nie tradycją. Może to być trudne, zwłaszcza gdy twoja rodzina cię kocha i chce dla ciebie jak najlepiej. Ale pod koniec dnia musisz zadać sobie pytanie: czy wolisz zadowolić Boga, czy ludzi? Nie zawsze jest to łatwe. Ale kiedy zajmiesz stanowisko, by najpierw podążać za Chrystusem, możesz ufać, że - jeśli małżeństwo jest częścią Jego planu dla ciebie - On doprowadzi je do skutku w swoim czasie, bez konieczności zmuszania cię do tego.
Spójrz na wzór, a nie tylko na osobę
Chociaż nie jest pomocne czepianie się lub krytykowanie siebie po rozstaniu, to jednak jest Mądrze jest zastanowić się i dokonać uczciwej inwentaryzacji. Zadaj sobie pytanie: czy jest coś, co mogłeś zrobić inaczej w zdrowy, konstruktywny sposób? Jeśli jesteś na to otwarty, możesz również zapytać kilku zaufanych przyjaciół, czy zauważyli u ciebie jakieś wzorce lub nawyki podczas trwania związku. Bądź gotów na otrzymanie szczerej informacji zwrotnej. Następnie zanieś je do Boga i poproś Go, aby pokazał ci, czy jest coś, nad czym chciałby, abyś popracował lub wzrósł.
Nie chodzi tu o rozczulanie się nad sobą lub myślenie, że nie jesteś wystarczająco dobry. Chodzi o wzięcie odpowiedzialności za rolę, jaką mogłeś odegrać w dynamice związku. Czy byłeś zbyt krytyczny? Byłeś niepewny siebie? Czy rzutowałeś na nich swoje preferencje, zamiast zaakceptować ich takimi, jakimi byli? Są to ważne pytania, które możesz sobie zadać, szukając powtarzających się wzorców.
Moja historia
Zanim poznałam mojego męża, miałam zwyczaj kształtowania swojego życia wokół tego, z kim się spotykałam. To było tak, jakby moje własne pragnienia i zainteresowania nie miały znaczenia - byłam tak skoncentrowana na tym, aby upewnić się, że mnie lubi. W tamtym czasie nie zdawałam sobie sprawy z tego, że nie będąc sobą, narażałam związek na niepowodzenie. W końcu zwróciłam się z tym do Boga i poprosiłam Go o uzdrowienie niepewności, która ukrywała się pod powierzchnią. Bałam się, że jeśli pokażę swoje prawdziwe ja - wady, dziwactwa i wszystko inne - facet, z którym się spotykałam, straci zainteresowanie, znudzi się lub pomyśli, że jestem dziwna.
Ale kiedy zacząłem naprawdę lubić i kochać to, kim jestem, moje podejście do randek całkowicie się zmieniło. Nabrałam pewności siebie. Więc kiedy poznałam mojego męża, odświeżające było bycie z kimś, kto widział wszystkie moje wady, preferencje, dziwactwa i nadal chciał dążyć do związku. Nawet teraz, jako mężatka, mój mąż naprawdę lubi spędzać ze mną czas taką, jaka jestem. Nauczenie się, że nie muszę udawać kogoś innego, było czymś, co musiałam pojąć na długo przed ślubem z nim. Jeśli nie czujesz się pewnie w tym, kim jesteś teraz jako osoba samotna, nie staniesz się nagle pewna siebie tylko dlatego, że wyjdziesz za mąż.
Miej serce otwarte bez osiadania na laurach
Rozczarowanie nie oznacza poddania się. Niektórzy chrześcijańscy single kończą na osiadłym trybie życia, ponieważ, jak wspomniano wcześniej, boją się samotności. Mówiłem już o tym na poprzednich blogach, ale warto to powtórzyć: wielu chrześcijańskich singli obawia się, że ze względu na swój wiek, jeśli nie pospieszą się i nie "naprawią swojej samotności", Bóg nie przyjdzie z boskim małżonkiem. To kolejne kłamstwo, które musimy obalić.
Niebezpieczeństwo osiadania na laurach polega na tym, że możesz przegapić to, co Bóg ma dla ciebie najlepszego. To jak branie ochłapów ze stołu, gdy Bóg przygotował pełny bufet. Przypomina mi to post, który widziałem jakiś czas temu na Instagramie. Przedstawia on klęczącego Jezusa, trzymającego za plecami dużego pluszowego misia, podczas gdy mała dziewczynka ściska znacznie mniejszego. Nie chce go puścić, ponieważ tak bardzo go kocha. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że Jezus ma jej do zaoferowania coś znacznie większego - ale nie może tego otrzymać, dopóki nie odda tego, co trzyma.
Bóg jest najlepszy
Nie mogę tego wystarczająco podkreślić: nie zadowalaj się mniej niż tym, co Bóg ma najlepszego. Branie ślubu dla samego bycia małżeństwem nie jest tego warte, jeśli dana osoba nie jest zgodna z Bożym powołaniem i celem dla twojego życia. Taki rodzaj małżeństwa sprawi, że będziesz rozdarty między zadowalaniem współmałżonka a podążaniem za Bogiem, tworząc niepotrzebne napięcie i ból serca. Chcesz współmałżonka, który razem z tobą będzie podążał za Jezusem.
Nigdy nie słyszałem, by chrześcijański singiel - mężczyzna lub kobieta - powiedział: "Żałuję, że czekam na Boga". Ale ja mieć Wiele osób słyszało: "Nienawidzę tego, że się zdecydowałem". Oczekiwanie może wydawać się przerażające, ponieważ nie wiesz, czego się spodziewać. może Zaufaj Bogu. On ma dla ciebie tylko to, co najlepsze.
Wiedz, że Twoja randkowa podróż nie będzie bezbolesna. Nie będzie wolna od wzlotów i upadków. Ale Ty może Oddaj swoje złamane serce Panu, wiedząc, że On się nim zaopiekuje, uzdrowi je i przywróci jak nowe. Bóg jest mistrzem w przemienianiu popiołu w piękno.
Gotowy do poznaj niesamowitych chrześcijańskich singli? Pobierz plik Aplikacja randkowa dla chrześcijanSALT, już dziś!





Dodaj komentarz