Ten wpis na blogu jest osobistym świadectwem o tym, jak moja wiara ostatecznie pokonała moje wątpliwości i zmieniła moje życie miłosne.
Robak
Odkąd byłem nastolatkiem, miałem tego robaka, który siedział w moim mózgu. Nie wiem, skąd się wziął, nie wiem, dlaczego utrzymywał się tak długo, wiem tylko, że tam był i zajęło mi lata, zanim zdałem sobie sprawę, jak wielkim był kłamcą i jak niszczycielski wpływ miał na moje życie. Ten robak pełzał przez cały dzień i miał dla mnie ważną wiadomość:
Nie jesteś wystarczająco dobry.
Czuję, że przeszedłem długą drogę w moim życiu - jestem żonaty, mam dobrą pracę, mam rocznego synka - ale od czasu do czasu ten robak wraca do moich myśli, zwłaszcza gdy staję w obliczu trudnych sytuacji i beznadziejnych szans. Wdarł się do mojej podświadomości i w pełni zakorzenił się w mojej psychice. Żadna modlitwa, zbliżenie się do Boga, solidne relacje wokół mnie, terapia (godziny i godziny!) nie zdają się w pełni usuwać tej plagi z umysłu.
Randki
Nie powinno więc dziwić, że zmagałem się z randkami. Jak mogłem znaleźć miłość, skoro zawsze zakładałem, że żadna kobieta nie będzie mną zainteresowana? Nawet jeśli tak było, mój robak tylko się kręcił i mówił coś w stylu "w takim razie musi być z nią coś nie tak" lub, co gorsza, "ona po prostu nie zna jeszcze prawdziwego ciebie". Z nią jednak nie było coś nie tak (a przynajmniej nie bardziej niż z kimkolwiek innym), ale ze mną z pewnością było coś nie tak. I nigdy nie mogłem się dowiedzieć, co to dokładnie było.
Przez większość dorosłego życia sabotowałam więc swoje szanse na związek. W końcu, gdy miałem 29 lat, zgodziłem się z kimś umówić. Była to jednak randka na odległość i nie do końca nam się układało, więc w końcu zerwała ze mną. Czułem się źle, ponieważ pomimo tego, jak nieszczęśliwy się czułem, nie mogłem być tym, który to zerwał, ponieważ robak, teraz w pełni uczyniony królem z robakowatą koroną na swojej głupiej małej głowie, powiedział mi "nigdy nie znajdziesz nikogo innego" i "ona jest najlepsza, co możesz zrobić", a zatem zerwanie z nią nie było opcją. Ale kiedy w końcu to zrobiła, chociaż moje ego ucierpiało, czułem się z tym dobrze, ponieważ wiedziałem, że ten związek nie działa.
Transformacja
Szybko do przodu, kiedy miałem 32 lata i poznałeś dziewczynę na SALT. Ta kobieta to cały pakiet - inteligentna, piękna, autentyczna, kochająca Jezusa, zgodna ze mną politycznie i moralnie - całe dziewięć jardów. Dosłownie nie mogłem sobie wymarzyć kogoś lepszego.
A jednak przez cały czas, gdy się z nią spotykałem, ten robak z tyłu mojego umysłu ciągle się wyłączał, wskazując na jej wady, pokazując mi, dlaczego nie jest materiałem na męża. Z tego powodu straciłem nią zainteresowanie i za każdym razem, gdy się spotykaliśmy, chciałem, żeby poszła wcześniej do domu. Przekonałem sam siebie, że nie ma między nami iskry (mimo że nasze przekomarzania są niesamowite i uwielbiam spędzać z nią czas). Na szczęście w tym momencie zdawałem sobie sprawę z własnych wad, a ona miała cierpliwość, by ze mną wytrzymać. Teraz jestem absolutnie po uszy w niej zakochany, ale nadal czasami myślę "nie powinna była ze mną zostać, bo nie jestem tego wart".
Boża historia nie jest kompletna
Piszę to nie po to, by cię przygnębić, ale by dać ci nadzieję. nadzieja i mądrość. Wszyscy chcemy usłyszeć cudowne historie o tym, jak Bóg uzdrowił nas od wewnątrz i zmienił dzięki mocy Ducha Świętego. Ja również uwielbiam takie historie i chciałbym, aby tak było w moim przypadku. Ale w obliczu ich braku, jestem bardziej niż kiedykolwiek świadoma, że przeszłam długą drogę w zwalczaniu tych myśli. I chociaż nie dręczą mnie już tak bardzo, jak kiedyś, to wciąż powracają, a ja nauczyłam się radzić sobie z nimi najlepiej, jak potrafię, przy wsparciu ludzi, którzy mnie kochają i Jezusa, który wiem, że mnie kocha.
I czasami to wystarcza.
Powiem więc tak - bez względu na to, z czym się zmagasz, bez względu na to, jak czułeś się powstrzymywany w życiu, bez względu na wyzwania, jakie randki wydają się w tobie budzić - nie jest to beznadziejne. Jeśli ktoś taki jak ja może znajdź miłość mojego życia i być (przeważnie) szczęśliwie długo potem, ty też możesz.





Dodaj komentarz